Na samym początku warto wspomnieć, iż tzw. „kredyty frankowe” wbrew ich medialnej nazwie, wcale nie dotyczą jedynie kredytów powiązanych z frankiem, ale także z innymi walutami, jak np. dolarem czy euro. Umowy odnoszące się do innych walut często zawierały tożsame zapisy, które obecnie są unieważniane przez sądy. Główną różnicą były tu tzw. referencyjne stopy procentowe, gdzie kolejno dla kredytów złotowych był to WIBOR, dla kredytów „czystych” frankowych LIBOR, a przykładowo dla kredytów w euro – EURIBOR.
Ze względu na popularność kredytów w CHF, spowodowana w głównej mierze celowym marketingiem banków, lakonicznie wszystkie kredyty odnoszące się do waluty obcej, a nie będące rzeczywistymi kredytami w walucie obcej, nazywane są kredytami frankowymi.
Niezależnie jednak od nomenklatury, każdy kredytobiorca, który zawarł umowę odnoszącą się do waluty obcej, a w rzeczywistości otrzymując złotówki, ma szansę na unieważnienie umowy zawartej z bankiem.
Czy jest to gra warta świeczki? Na to pytanie w 99% przypadków odpowiemy – tak. Nieważność umowy kredytu oznacza co najmniej tyle, że jeśli zapłaciliśmy bankowi więcej niż on nam (niezależnie od inflacji), to Bank jest zobowiązany nam tą nadwyżkę zwrócić, w ramach wzajemnych rozliczeń. Jeśli nasz kredyt jest nadal aktywny, pozwala nam to ponadto pozbyć się hipoteki z naszej nieruchomości i nie musimy w dalszym ciągu spłacać rat na rzecz banku. Do tego dochodzą jeszcze odsetki ustawowe za opóźnienie i to od kwoty, którą uiściliśmy na rzecz banku, co często oznacza ogromną rekompensatę na rzecz pokrzywdzonego przez bank kredytobiorcy.
Czy moja umowa również podlega unieważnieniu?
Nie każda umowa frankowa nadaje się do unieważnienia. Są one jednak w praktyce bardzo rzadko występujące.
Każdy kredytobiorca może sam sprawdzić, czy jego umowa zawiera tzw. klauzule abuzywne. Najpopularniejszą z nich jest tzw. klauzula spreadu, czyli przeliczenie wypłaconego kredytu przez Bank według kursu kupna z tabeli kursowej banku i analogicznie spłat rat przez kurs sprzedaży z tabeli kursowej banku. Taka klauzula zwykle jest wystarczającym argumentem dla Sądu, aby taką umowę unieważnić.
mgr Bartosz Antczak